::strona główna::


yyy ?!


Pod wpływem napływu szczęścia, miłości i ogólnego powodzenia w życiu codziennym blog wraca do łask. No dobra przesadziłam z tym powodzeniem w życiu codziennym, raczej mi go brakuje...albo i nie brakuje...cholera wie. Pozostawiam ten problem nie rozstrzygnięty.

***

Oduczyłam się pisania bloga, tego jestem pewna. Po wklikaniu tych trzech gwiazdek pojawiła się pustka w głowie. Kiedyś pisałam wszystko po kolei, co mi przyszło do głowy (różne dziwne rzeczy z tego wychodziły, ale pal licho), a teraz? Nic. Może to NIC to moja codzienność? Chyba już nie...momentami jestem przerażona, boję się, że wróci coś czego już nie chcę.

***

Symptom powrotu do zdrowia to zastanawianie się podczas pisania notatki ile osób z reala ją przeczyta. Tak, pamiętam to doskonale. Nie jest to jakiś wewnętrzny niepokój, strach i wstyd przed ukazaniem swojego prawdziwego oblicza, ale zwyczajna ciekawość zżerająca moją osobę :P .

***

Od rutynowego sprawdzania prawa Archmiedesa dzieli mnie około 90 minut. Wszystko stało się odrobinę rutynowe:
- szkoła
- obiad i czynności okołoobiadowe
- byczenie się
- basen
- sprzeczki z współlokatorami

...wstawanie, spanie i takie tam bzdety pomijam...nie zawsze zauważam znaczącą różnicę między spaniem, a niespaniem, więc chromolę to :P

***

Jak się okazało jednak się rozkręciłam i nabyłam umiejętność pisania o pierdołach. Czyli nie jest ze mną tak źle, nie zmądrzałam :D

***

Miłych dni! :*
asdfghjkl 2007-04-03 19:03:18 skomentuj (2)