|
|
::strona główna::
Święta :/
Nic gorszego być nie może. Nienawidzę świąt. To całe sztuczne jednoczenie się od dawna skłóconej rodziny, te modlitwy za naszych wrogów są po prostu obrzydliwe. Wydaje im się, że wystarczy pare razy w roku powiedzieć, że wszyscy są uroczy, że się kocha cały świat, a przez resztę czasu przezywać i podkładać każdemu świnie. Mało eleganckie. To sterczenie w kościele w koszyczkiem, od tak dla picu też jest żałosne. Nagle wszyscy zbiegają do świątyni i z dnia na dzień stają się dobrzy, wierni i miłosierni. A mnie szlag trafia...jak wszyscy się prężą i chcą dowieść jacy są idealni, genialni, cudowni. W środę, najpóźnije w czwartek już wszyscy będą patrzeć na siebie wilkiem, drzeć się jeden na drugiego i w myślach wyzywać od najgorszych. Normalka, co nie? I po jaką cholere urządzać te wszystkie sceny, ośmieszać się i nadawać wszystkiemu sztuczną szlachetność? Ja chyba czegoś nie rozumiem...
asdfghjkl 2006-04-16 10:18:40 skomentuj (1)
|
|