Blog

Zmiany. Większe. Mniejsze. i średnie. Męskie. Żeńskie. i nijakie.
Źle. Nie dla mnie. Dla Niego. Dla każdego kto jest mi bliski. Pierwsza miłość w moim życiu, która miała być piękna, płomienna i wieczna okazała się być jedną wielką bzdurą, jednym wielkim zakłamaniem, a ten, którego nią obdarzyłam oszustem i żałosnym, bezgranicznym tchórzem. Czemu ja byłam taka głupia? Czemu pozwoliłam się opętać? Kierował mną, omal nie rozwalił mojej przyjaźni, wykorzystał i splunął w twarz. Przez jednego bezwartościowego człowieka (o ile w ogóle można go nazwać człowiekiem) nie potrafię zaufać, z obawy, że mam do czynienia z kolejną osobą, która pod pozorem troski próbuje wewnętrznie mnie zniszczyć, rozebrać na kawałki, zyskać wiedzę, a później wykorzystać ją przeciwko mnie. Ranię bezwzględną obojętnością kogoś kto mnie kocha, kogo kocham ja. Kocham. Kocham. Kocham. Sama, z własnej woli kocham. Bez opętania, poczucia sztucznej, mdłej troski, ale za to z ciepłem, czułością i oddaniem...tylko co z tego? On jest fantastycznym człowiekiem, a ja? Cokolwiek bym do Niego czuła zawsze jedyne co okażę to chłód, bo to najbezpieczniejsze, bo w ten sposób nikt mnie nie wykorzysta, ani nie skrzywdzi, wówczas ja rządzę i pociągam wszystkie sznurki tak jak chcę...


...p.s. to post scriptum jest adresowane jedynie dla płci brzydkiej (podkreślam: płci brzydkiej, a nie każdego lacia!), otóż jeśli już macie zerwać z dziewczyną to nie radzę...a w sumie to po co radzić? Lać laciem zostanie, a prawdziwy facet wie, co zrobić żeby nie stać się pośmiewiskiem całej rzeszy ludzi...

***

mg (29-12-2007 22:18)
sympatyczna notka...
Ja 14:22:51
jeśli Ty masz potrzebę pisania sympatycznych lub niesympatycznych tekstów to Twój problem i Twój brak nonkonformizmu, mnie on nie cechuje. Jeśli odczuwasz satysfakcję z tego, że mnie zniszczyłeś to szybko się jej pozbądź, bo możesz niebawem poczuć się zawiedziony, bezwzględnie wykorzystałeś chwile mojej słabości, wpoiłeś we mnie cechy, które dotychczas nie były mi znane, ale trudno...jeśli masz odrobinę rozumu i szlachetności to coś rozsądnego przyjdzie Ci do głowy, jeśli nie to wszystko zostawisz bez zmian....
mg 14:32:48
jestem nonkonformiztą...
mg 14:32:57
ale jakoś mi to nie przeszkadza...
mg 14:33:04
i nie zamierzam tego zmieniac...
Ja 14:34:07
ale to Ci się chwali, tylko z kontekstu wnioskuję, że nie wiesz o czym piszesz i co znaczy słowo, którego użyłeś...
mg 14:34:23
wiem... ha wiem...
mg 14:34:54
to jest styl zycia w ktorym nie podporzadkowujesz sie innym, ich opini tylko robisz to co sam uwazasz za sluszne i cie to wali co inni pomysla...
mg 14:35:48
zle tłumaczenie...?
Ja 14:36:24
nie, świetne...ale nie wiesz o co mi chodziło....ale przecież jesteś ścisłowcem i prawde powiedziawszy chwała Ci za to
mg 14:37:17
no mnie moze oswiec...
mg 14:38:31
chwała i cześć mi sie należy za wszystko co robie...
Ja 14:39:00
Twój nonkonformizm, do którego nic nie mam może sobie dalej być, pozytywna cecha, nawet bardzo i to tyle w tym temacie, a inny to już chyba zrozumiałeś....
Ja 14:39:27
tak, tak, wiedzą to wszyscy Twoi znajomi, dobrze, że tak twierdzisz, bo przynajmniej jest się z kogo ponabijać
mg 14:39:34
chyba nie...
mg 14:40:04
ale spoko...
mg 14:40:20
chcesz cos jeszcze...?
Ja 14:40:23
no to za to też chwała i cześć, zwyczajnie próbowałeś spaprać mi życie....i tak w 1% Ci się to udało.....
Ja 14:40:44
ale nie ciesz się, bo to minie szybko
mg 14:40:49
szkoda ze tylko w 1%...
mg 14:41:09
mam nadzieje ze z tym nowym se jakoś zycie ułozysz...
Ja 14:41:11
no niestety, więcej nie potrafisz
mg 14:41:32
a poźniej cie tak jak ja...
mg 14:41:37
porzuci..
Ja 14:41:50
albo i nie....cholera wie......
mg 14:42:42
nara...
Ja 14:42:52
nie porzuci, bo na Niego już nie patrzę tak jak na Ciebie, nie wybaczam jak idiotka i nie przymykam oka na wszystko, ani też za wszystko nie jestem wdzięczna, z resztą facet ma trochę więcej rozumu niż Ty....o wiele więcej
Ja 14:43:06
trzymaj się boski M.!

...żałosne :/
asdfghjkl 2007-12-30 15:01:14 skomentuj (0)
yyy ?!
Pod wpływem napływu szczęścia, miłości i ogólnego powodzenia w życiu codziennym blog wraca do łask. No dobra przesadziłam z tym powodzeniem w życiu codziennym, raczej mi go brakuje...albo i nie brakuje...cholera wie. Pozostawiam ten problem nie rozstrzygnięty.

***

Oduczyłam się pisania bloga, tego jestem pewna. Po wklikaniu tych trzech gwiazdek pojawiła się pustka w głowie. Kiedyś pisałam wszystko po kolei, co mi przyszło do głowy (różne dziwne rzeczy z tego wychodziły, ale pal licho), a teraz? Nic. Może to NIC to moja codzienność? Chyba już nie...momentami jestem przerażona, boję się, że wróci coś czego już nie chcę.

***

Symptom powrotu do zdrowia to zastanawianie się podczas pisania notatki ile osób z reala ją przeczyta. Tak, pamiętam to doskonale. Nie jest to jakiś wewnętrzny niepokój, strach i wstyd przed ukazaniem swojego prawdziwego oblicza, ale zwyczajna ciekawość zżerająca moją osobę :P .

***

Od rutynowego sprawdzania prawa Archmiedesa dzieli mnie około 90 minut. Wszystko stało się odrobinę rutynowe:
- szkoła
- obiad i czynności okołoobiadowe
- byczenie się
- basen
- sprzeczki z współlokatorami

...wstawanie, spanie i takie tam bzdety pomijam...nie zawsze zauważam znaczącą różnicę między spaniem, a niespaniem, więc chromolę to :P

***

Jak się okazało jednak się rozkręciłam i nabyłam umiejętność pisania o pierdołach. Czyli nie jest ze mną tak źle, nie zmądrzałam :D

***

Miłych dni! :*
asdfghjkl 2007-04-03 19:03:18 skomentuj (2)
...
Byłam na "Białej Masajce". Coś pięknego. Polecam każdemu, mimo, że za zwyczaj uznaję nie polecanie. Ale nie o tym miała być mowa.

Do przemyśleń nakłoniły mnie zakupy, a raczej zakup bluzki. Wiem, że zaczyna brzmieć infantylnie, ale tak już jest, że nawet plaster sera może mnie zmusić do myślenia. Otóż w związku z wspomnianym nabytkiem, zastanawiam się dlaczego nastolatki mówią,że nieważny jest wygląd człowieka, czy to jak się ubiera, ale jego wnętrze. Chyba nie mylę się, pisząć, że właśnie ta grupa wiekowa jest najbardziej skora do wykrzykiwania "Nie szata zdobi człowieka". Ja się zgadzam z tym sloganem i świadomie się pod nim podpisuję, ale dlaczego tak samo jak ja zachowuje się dziewczyna, która wyjdzie na ulicę, zobaczy kogoś orginalnie ubranego i zacznie się z niego śmiać. Jak to jest z tą szatą, która niby człowieka nie zdobi? Coś tutaj chyba jest nie tak, skoro ustalamy sobie regułkę, deklarujemy wobec niej uczciwość (niemalże małżeńską), a później...no właśnie, co później? Że widząc człowieka nam nieznanego możemy oceniać go jedynie po wyglądzie? Owszem, zgadzam się, ale może wtedy wcale nie oceniać? Zastanawiam się też, czemu z tym hasłem identyfikują się ludzie, którzy w szale biegają po butikach i kupują to co najmodniejsze. Choć to jestem w stanie zrozumieć, bo niektórzy ze względów zawodowych po prsotu muszą dobrze wyglądać, a poza tym nic złego nie ma w tym, że ktoś o siebie dba. W gruncie rzeczy każdy ubiera się ładnie, ale w swoim mniemaniu, a że te mniemania bywają różne, to już trzeba tolerować. Ponieważ nikt tego bloga nie czytuje, pomijając ludzi bezbłednych, z którymi to zgadzam się w każdej kwestii (przynajmniej tylko tacy się ujawniają ;P), to pozwolę sobie na apel, aby przemyśleć wszystko dokładnie zanim powiemy "zgadzam się". Oczywiście, nasz świat to "wyścig po samoobsługowym raju konsumentów", już to do mnie doszło, ale czasami trzeba zastanowić się nad tym co mówimy, co deklarujemy, nie po to żeby nie ranić innych ludzi, swoimi błednymi zaświadczeniami (choć to przede wszystkim) , ale też po to by się nie ośmieszać, by dodać sobie trochę powagi i szacunku w oczach innych.

Pozdrawiam!

asdfghjkl 2006-07-25 12:24:27 skomentuj (6)
...
Znów TEN temat. Cóż, schematy lubią się powtarzać. I tematy też :) Właśnie popijam kawę, słyszę Klezmerską kapelę i Karuzelę z Madonnami. W przypływie gorliwości i chęci zapoznania się z polską literaturą współczesną, zapożyczyłam się w Wojnę Polsko-Ruską. Ot co! Nie powiem, że jest to wynalazek ostatnich miesięcy, bo nasłuchałam się o tej książce dużo i dawno, ale dopiero teraz w ramach pronowoczesnej akcji sięgnęłam po te dzieło.


Byłam wczoraj/przedwczoraj (dokładnie nie wiem) na "Krainie traw" i w związku z zetknięciem się z tym filmem, serdecznie go Państwu odradzam. Nie. Źle napisałam. Nie odradzam go, acz jednocześnie nie polecam. Z tej przyczyny iż jest on najzwyklejszym dnem moralnym. Osobiście nie toleruję takowych sztuk (tyczy się to teatru, literatury, kina, wszystkiego!). Dla mnie mimo wszystko artyzm powinien nieść w sobie odrobinę moralizatorstwa, oczywiście powinno ono być subtelne i delikatne. Wiem, że to dość staromodny sposób myślenie i mało zwolenników sobie nim przysporzę, ale taka jestem i już! Dzisiaj natomiast szykuję się na "Białą Masajkę", ktoś może oglądał? E, pewnie nie...więc będę premierowym dziecięciem, bardzo mi to odpowiada, może skrobnę pare zdań, na ten temat, ale kiedy to nie powiem :P

Wracam do kawy.

Adios!
asdfghjkl 2006-07-24 13:55:15 skomentuj (1)
...
Ostatnio wszędzie wstawiam temat "...". Przynajmniej jest niezobowiązujący i można pod nim wpisać dokładnie to na co się ma w danej chwili ochotę. Znowelizowałam mojego blosia :) ...nowy szablonik, linki itd. Ogólnie wygląda on teraz o wiele gorzej niż przed kilkoma godzinami, no ale cóż, nie zawsze efekt ciężkiej pracy jest zadawalający, normalka. Prawdopodobnie jeszcze dzisiaj zmienię szablon,na zupełnie inny, mimo wszystko bardziej pogodny no i wkleję coś co by mogło nazywać się np. "O mnie". Tępe, prawda? Ale ja taka właśnie ostatnia jestem. Otępiona przez wszystko, wszystkich. Tępota, umysłowa, duchowa, uczuciowa, jakaś jeszcze może być? Jeżeli tak to ona właśnie mnie dotknęła. Nie wiem skąd to się wzięło, ale jestem załamana. Od paru miesięcy stanowię cień człowieka. Poddaję się bezwiednie swoim uczuciom, chwilowym impulsom i tym sposobem co raz więcej niszczę. Wiem, że nie szanuję ludzi, chcę żeby to Oni zachowywali się tak jak mi się podoba, a sama nie robię nic w kieruknku ich zrozumienia, pojednania się z nimi. Stałam się wciąż ekspansywną egoistką. Za każdym razem, gdy mam się z kimś spotkać, kogoś poznać, mówię sobie, że teraz będzie inaczej, że tym razem, będę nad sobą panowała i co? Nici z tego, z każdą chwilą jest co raz gorzej. Zagłębiam się w samotność, choć i wtedy jestem zła, bo nienawidzę samej siebie. Chwilami mam ochotę mocno komuś przywalić, lub samej sobie zrobić krzywdę za to jaka jestem i jak wyglądam. Mam tego dość! Dlaczego tak jest? Co mam zrobić?!
asdfghjkl 2006-07-23 15:49:12 skomentuj (2)
Wiara (?)
"Istota uczuć religijnych nie ma nic wspólnego żadnym rozumowaniem, z żadnymi przewinieniami czy przestępstwami, z żadnymi ateizmami; tu jest coś innego i wiecznie będzie coś innego; tu jest coś takiego, obok czego wiecznie będą się prześlizgiwać ateizmy i wiecznie będą mówić nie o tym"

Fiodor Dostojewski; "Idiota"

No właśnie. Jaki wpływ ma wiara na postępowanie człowieka? Pytanie zdaje się być bardzo dziecinne, a odpowiedź banalna, ale coś mi w niej nie pasuje...
asdfghjkl 2006-07-06 16:47:57 skomentuj (2)
cndsurbaWernjsurtnhldyqnucjfkgiypg,shc
Pojęcia nie mam, co mnie ostatnio wzięło na pisanie tych notek. Po prostu czuję, że chcę i koniec kropka. Nawet nie wiem o czym mam pisać, bo jak zwykle brak mi jakiś konstruktywnych tematów, ale to też trzeba olać i pisać o tym co zawse- o głupotach ;). Skoro już ostatnio się tak chwalę tymi poczynaniami teatralnymi to i w tej notce ich cząstkę zamieszczę. Otóż dzisiaj idę na "Nie teraz, kochanie" co napawa mnie niesamowitym szczęściem. Wczoraj byłam na "MAYDAY2". Boże! Jeszcze mi głupawka nie przeszła. Muszę ojcu powiedzieć, że na wrzesień ma na obie części załatwić mi conajmniej 4 bilety, a dla kogo one będą to nie napiszę ;p ...prawdopodobnie pójdę, a raczej pojadę jeszcze na West Side Story, ale to nie jest pewne, bo na razie przedstawienie tych zamiarów zostało poprzedzone słówkiem "prawdopodobnie", ale i tak jest OK. Jedyne co jest w tym wszystkim brutalne, obrzydliwe i cholernie smutne to fakt iż ojciec zorientował się pod koniec sezonu, ze może załatwiać tańsze bilety i że ja dopiero teraz odkryłam pewną metodę: otóż jeżeli będę miała już bilet w łapeczce, to niezależnie czy będzie on kosztował złotych 15, czy 150 Tatuś zawsze zwróci kase. Mogłam na to wpaść w maju miałabym już obcykane wszystkie sztuki w Śląskim, a tak? Dupa. No po prostu dupa.
Kupiłam wczoraj program MAYDAY2, a taki fajny...tak czadersko wydany ;) ...jak szopka bożonarodzeniowa :) (porównanie tatusia).
Dzisiaj miałam dokonać skompletowania swojej garderoby, po przez dodanie do niej bluzki...widziałam dwie, które mogłyby zwisać na mnie lub wieszaku w mojej szafie, ale były też dwa problemy: pierwszy- którą wybrać? drugi- po jaką cholere mi kolejna bluzka? W efekcie zakupu nie dokonałam i w sumie jestem z tegi zadowolona ;p ...chciałam iść popływać, ale mi niepozwolili...mama powiedziała, że nie wyrobię czasowo...bleee...ale to jedyne zmartwienie dzisiejszego dnia, więc nie na co narzekać :)

Idę pożerać makaronik z serem :)
Pa, Haniek


asdfghjkl 2006-06-18 13:54:29 skomentuj (3)
*~~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*
O! Taki temat to jest COŚ! ;) ...ostatnio jechałam na konkurs, teraz jadę na jego podsumowanie. Ponoć coś dostanę...i bynajmniej nie będzie to podziękowanie za udział...ale co konkretnie nie wiem...się zobaczy.

Byłam na upragnionym Push Upie (oh, jak pięknie wygląda tytuł angielski z polskimi zasadami gramatycznymi!). Poszerzyłam krąg swych znajomych, co cieszy mnie niezmiernie. Teraz już trzeba tylko umiejętnie rzecz prowadzić dalej ;) ...co z tego będzie? się okaże ...

Co dalej? Weszłam w posiadanie czarnych galot i różowych butów :D ...ja wiem, że różoy to taki dziwny kolor, ale moim zdaniem ten odcień nie jest taki zły ;) ...i w ogóle rzecz jest taka dziwna, ale fajna...a galoty normalne...czarne, lniane...

No więc będzie dobrze...nie wiem...wytrącona z równowagi jestem.

Pa :*
asdfghjkl 2006-06-14 13:22:26 skomentuj (2)
Ból to ciul! Najważniejsza jest świadomość!
Podpisuję się w pod tymi wymownymi słowami Anny i Wiesława Dymnych. Zgadzam się z każdym bez wyjątku, bynajmniej nie ze względu na ich obraźliwty wydźwięk, ale bardzo specyficzną siłę, jaką ze sobą niosą.

Za godzinę jadę na konkurs, postaram się skomentować ustawę o ochronie języka. Planowałam fikcyjne omdlenie na chwilę przed wybyciem z domu, co niewątpliwie uniemożliwiłoby mi to rande wu ;) z oskarżeniami wobec samej siebie, no ale do odważnych świat należy- jadę! Ciekawi mnie jak tam będzie, co to za szkoła i jacy ludzie tam przybędą.

Ponadto wszem i wobec ogłaszam iż jestem z siebie dumna!!! Tak! Po raz pierwszy od paru tygodni jest z siebie dumna! Dorwałam 5 z fizyki! Rozumiecie?! czy w ogóle rozumie to ktoś oprócz Kasi i moich rodziców?! No chyba nie, ale warto żebyście wiedzieli :P ...oczywiście nadmierna radość sprawiła, że mam nieskoordynowane ruchy, a ponadto po przeczytaniu esemesa wydałam dźwięk tak głośny, że dane mi było zapoznać się z interwencją wystraszonych sąsiadów. Ale cóż ja na to poradzę?! Raz się żyje, więc szaleję!

Za chwilę muszę przypomnieć wszystko co mam dziś do powiedzenia w ramach komentarza do ustawy. Jak to zrobię, w stanie roztrzęsienie mentalnego i fizycznego- nie mam pojęcia, ale do czynu!

Żegnam! Trzymajcie kciuki! Musi się udać!

Nigidia :*
asdfghjkl 2006-05-31 10:40:58 skomentuj (3)
O tym i o owym.
Dzisiaj napiszę notkę, jako kłębek nerwów. W perspektywie mam jutrzejszy dzień (tak jak większość) którego zawartość stanowi prowadzenie imprezki ;) nadania imienia naszej cudownej szkole. Samo przez się rozumie, że mój stan psychiczny jest bardziej niż lekko nadszarpnięty i nie jestem zdolna do wykonywania pewnych czynności :D ...niemniej jednek postanowiłam wyżyć się podczas malowania paznokci, które pokryte są trzema warstwami różnorodnych, śmierdzących mazideł. Jakieś łodżywki, brokaty, cholera wie co jeszcze, ale wygląda znośnie :D ...Ponadto w oczekiwaniu na jutrzejsze skonsumowanie mnie przez stres zjadłam całą bułę na kolację, co w ostatnich czasach jest niedopuszczalne! Nie jem kolacji! No, ale zjadłam...dla wyrównania zaraz wszamiem ;p jabełko...o! jabełko! to jest to! a później będę dalej tańczyć :D:D

Nigidia :D :*
asdfghjkl 2006-05-25 20:07:16 skomentuj (3)
Wakacje na teraz, proszę!
O! Właśnie! Ja chcę wakacje! I to już! Jako gratis pozwalam sobie zamówić, jakieś świadectwo ze średnią godną osoby o moich inicjałach ;)

Dziś jednoosobowa reprezentacja mojej rodziny, za namową reszty urządziła konfederację ;) ...czyli ruszyła z widłami na Panią Z. ...nie wiem, czym było spowodowane to o czym się za chwilę dowiecie, ale wprowadziło mnie to w stan lekkiego zaskoczenia, otóż Pani Z. wbrew przemyśleniom taktycznym okazała się być człowiekiem skłonnym do zawarcia pokoju! Co więcej, ośmieliła się pochlebnie wypowiedzieć na mój temat! (Wiem, że się chwalę, wiem że wypisuje pierdoły i to w sposób nieudolny, ale muszę!) Co więcej (!!!), "Haniu, TA PANI to bardzo sympatyczna osoba" (!!!) Mamo! (Mordko, Ty moja!) Weź no mnie nie załamuj! Achhh...jak ja to przeżyję?! No, nie wiem, ale i tak mam dobry humor :P ...a czemu mam dobry humor? Tego też nie wiem :P ...w ogóle głupawka mnie dopadła ;p ...wybaczcie te głupoty, no ale musiałam! Musiałam się jakoś pozbyć tych wszystkich emocji!

Dziękuję za uwagę!

Hanusia ;)
asdfghjkl 2006-05-16 19:36:05 skomentuj (2)
Grr... i wrrr...i buuu...
Tragedia. Absurd. Ludzka głupota. Nuda. Totalny dół. Leżę do góry nosem, raz na jakiś czas spionizuję się aby wykonać kilka kliknięć w klawiaturę lub przemyć ucho wodą utlenioną. Ot, współczesny sposób spędzania wolnego czasu. Deszczyk bębni w parapeciki, rower nie ustawiony, brak kasy na teatr. I co ja mam począć? Wszystko mnie gryzie...(cholera jakim prawem? myłam się dzisiaj rano!). Smutno mi i samotnie. Uparcie dewaluuje się we własnych oczach, lub dochodzę do odpowiednich wniosków. Nie wiem...chyba kończę.

N.

P.S. Sonia ma cholernie daleko do roboty!

P.S.1 Jak jeszcze raz zobaczę RK pomykającego w białym kitelku to się zachlastam. Grr...
asdfghjkl 2006-05-01 13:30:44 skomentuj (8)
Święta :/
Nic gorszego być nie może. Nienawidzę świąt. To całe sztuczne jednoczenie się od dawna skłóconej rodziny, te modlitwy za naszych wrogów są po prostu obrzydliwe. Wydaje im się, że wystarczy pare razy w roku powiedzieć, że wszyscy są uroczy, że się kocha cały świat, a przez resztę czasu przezywać i podkładać każdemu świnie. Mało eleganckie. To sterczenie w kościele w koszyczkiem, od tak dla picu też jest żałosne. Nagle wszyscy zbiegają do świątyni i z dnia na dzień stają się dobrzy, wierni i miłosierni. A mnie szlag trafia...jak wszyscy się prężą i chcą dowieść jacy są idealni, genialni, cudowni. W środę, najpóźnije w czwartek już wszyscy będą patrzeć na siebie wilkiem, drzeć się jeden na drugiego i w myślach wyzywać od najgorszych. Normalka, co nie? I po jaką cholere urządzać te wszystkie sceny, ośmieszać się i nadawać wszystkiemu sztuczną szlachetność? Ja chyba czegoś nie rozumiem...
asdfghjkl 2006-04-16 10:18:40 skomentuj (1)
Ludożercy >?<
TADEUSZ RÓŻEWICZ

List do ludożerców

Kochani ludożercy
nie patrzcie wilkiem
na człowieka
który pyta o wolne miejsce
w przedziale kolejowym
zrozumcie
inni ludzie też mają
dwie nogi i siedzenie
Kochani ludożercy
poczekajcie chwilę
nie depczcie słabszych
nie zgrzytajcie zębami
zrozumcie
ludzi jest dużo będzie jeszcze
więcej więc posuńcie się trochę
ustąpcie
Kochani ludożercy
nie wykupujcie wszystkich
świec sznurowadeł i makaronu
Nie mówcie odwróceni tyłem:
ja mnie mój moje
mój żołądek mój włos
mój odcisk moje spodnie
moja żona moje dzieci
moje zdanie
Kochani ludożercy
nie zjadajmy się Dobrze
bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę

Aby umaić jakoś ten smutny traktat o "czarnych cmentarzach uczuć" postanowiłam dodać jakże wymowny wiersz Różewicza. Czemu "traktat o (...) cmentarzach uczuć" a nie po prostu o uczuciach? Bo nie mam na celu napisania jak ludzie się lubią i ubóstwiają...na razie nie widzę w tym sensu, choć mogłoby być to pewną kontynuacją , pod warunkiem, że chciałabym napisać serie tych "uczuciowych notek", ale nieistotne. Mnie dzisiaj dziwi, że niektórzy ludzie nie mają w sobie pozytywnych emocji. Być może to czas im je odebrał...być może to najzwyklejsze nie posiadanie sumienia w pewnych sprawach, a może moja głupota, łatwowierność i życie we własnym, iluzorycznym świecie. Ale jeżeli faktycznie jest to ten brak sumienia, to skąd wzięła się to puste po nim miejsce? Po jakiego czorta ludzie robią wszystko żeby uprzykrzyć sobie życie? Po co walczą o pewne rzeczy jak o największą świętość, jeżeli to wcale nią nie jest?! Dlaczego robią wszystko aby się na kimś zemścić, pod pozorem chęci dojścia do prawdy?! Czy zawsze warto dbać o "honor"? Honor? Tego honoru nie raz już dawno nie ma...już dawna ktoś go stracił...ale będzie walczyć, będzie walczył, po to by udowodnić światu kim jest i na jak wiele zasługuje! Wydaje się mu, że tak dojdzie do sukcesu, ale nie! Nie dojdzie! Dojdzie do nicości wewnętrznej...zda sobie sprawę, że coś jest nie tak, że popełnił błędy, ale czy nie będzie już za późno aby te błędy naprawić?

asdfghjkl 2006-01-03 20:28:29 skomentuj (0)
Ufff...
...w reszcie nadeszły święta (tak przy okazji: Mery Krismas) i upragnione...wolneeee :) ...lenię się na całego i jak na razie taki stan rzeczy baaardzo mi odpowiada może trwać dłużej niż jest to przewidziane ;p ...nabrałam troche oddechu i nieco wypoczęłam...doczytałam już wszystkie książki, zaczętę wieki temu :P ...i teraz zaczynam kolejne :). We wtorek jadę do Krakowa na wymarzoną "Mewę" i ujrzę jedynego, cudownego, boskiego, czarującego, przystojnego...K.Z. :P te inicjały chyba gdzieś rozwinęłam, w którejś z notek, a z resztą nie to jest istotne. Najważniejsze, że zrekompensuje sobie "Samotność...", chociaż i tak mi się łezka w oku kręci jak myślę, że już niegdy nie będę miała nawet cienia szansy żeby zobaczyć to autorskie dzieło Wojciechowskiego. No właśnie - autorskie. Co to w ogóle znaczy? Teoretycznie to po prostu spektakl albo inna część dziedziny artystycznej wykonana od A do Z przez jedną osobę, ale niejaka Agata Duda- Gracz, której słowa są dla mnie owiane niesamowitą estymą, uważa, że sama spektaklu autorskiego nie była by w stanie zrealizować, ponieważ jest to w dużej mierze przedstawienie o samym jej twórcy...ale wydaje mi się że niezupełnie tak jest. Owszem teatr jest czymś fanatycznym i mistycznym, jednak przedsięwzięcia autorskie to dla mnie jedynie udowodnienie ogromnej wyobraźni i wszechstronności w stosunku do sztuki, a nie realizowanie czegokolwiek o sobie. Wojciechowski zrobił spektakl autorski, jednak jego bardzo bogata wizja pozwoliła na zrobienie przedstawienia poruszającego problem istnienia ludzkości! Najprawdopodobniej Krzyżowski i Wojciechowski uświadomili wszytskim na jak fałszywym gruncie każdy stoi, była karuzela uczuć, było katharsis, było chyba wszystko. Każdy szczegół był tak scyzelowany by wszystko się uzupełniało, by każdy zwracał uwagę na to co najważniejsze i w tym momencie nie ważne jest czy to był spektaklt autorski czy nie! Zdaje się, że spójność myśli i wizji artystycznych jest tym do czego dojść najtrudniej i jeżeli tworzenie wszytskiego przez jedną osobę ma być kluczem do sukcesu i do wystawienia czegoś naprawdę dobrego to proszę o więcej autorszczyzny w polskim teatrze.

M.
asdfghjkl 2005-12-24 20:27:37 skomentuj (2)
:)
Właśnie słucham sobie "Aj waj!" ...a właściwie to "Przysłuchujcie się starym przedmiotom!" ...gdybym mogła jeszcze jechać do Wawy na Sylwestra i obadać "Aj waj!..." to w ogóle bym była wniebowzięta, no ale jakoś się na to nie zanosi...jednak z Katowic do Wawy jest kawałek drogi...a ja tak kocham Sonie! ;p ...ah...no, ale Mewa jest już prawie zamówiona...i raczej sobie pojadę do Krakowa (96km to nie to co droga Katowice-Wawa :)) ...i zobaczę drugie cudeńko :D ...i kwiatki dam...i autograf wezmę...a dokładniej to 4 autografy :P ...biedny Z. ;p ...no ale mniejsza o to. Dzisiaj miałam Wigilię z moją kochaną klasą ...powiedzmy, że było fajnie. Fotek trochę porobiłam i właśnie się zastanawiam czy by tutaj jakiejś nie wrzucić...ciekawe jaka byłaby reakcja ludu :D ...coś czuję, że mało pozytywna, no ale kij z tym...się chyba tutaj umieszczę...nie wiem jeszcze z kim...Mam do wyboru: Kasieńkę, Paulinkę, Goździka :P, Jurusia...i jeszcze Panią Heydę...ostatnia propozycja jest ciekawa...może i najciekawsza :D ...ale pomyślę...tak...no to tyle z mojej strony.

Żegnam!
Z Bogiem!
Świąt Wesołych życzę Wam!

Mea :)

A teraz coś dla ukojenia zmęczonych oczek:


asdfghjkl 2005-12-22 14:05:40 skomentuj (3)
:)
I znów temat ujawnił moje szeroko pojęte talenty literackie :P ...siedzę sobie na infie...cóż za nudy! Mamy Dzień Dziecka, ale kij z tym, nie wyczaicie bazyla :P ...Boshe! Ja nawet nie umiem pisać na tej klawiaturze, jakaś dzika...nie to co moja, w domciu. Kurde dzisiaj mam jakieś zebranie...cholera...nie chce mi się iść, ostatnio usypiam na dosłownie wszystkim. Czytam "Mistrza i Małgorzatę". Teoretycznie fajne, ale ja chyba jestem zbyt głupia do tego rodzaju klasyki. Najprawdopodobniej mogłabym to nawet zrozumieć, ale wymagało by to ode mnie sporo sił, a ponieważ chodzę nieprzytomna to nawet nie ma cienia szans na wyłapanie sensu tej książki. Wczoraj napisałam recenzję "Oskara i Pani Róży"...no i jestem z siebie dumna :) ...tak wiem, moja skromność jest porażająca, ale naprawdę mi samej się ta recenzja podoba. Wydawało mi się, że praca recenzenta to dość proste zajęcie...a tymczasem patrzcie! Ja na tym spoektaklu byłam prawie rok temu, a dopiero dzisiaj to wszystko we mnie się "zadomowiło" na tyle bym mogła napisać recenzję i sama ją zrozumieć, taką w której widać byłoby wewnętrzne przeżycie wszystkiego co dzieje się na scenie. Jak zwykle wychwaliłam Marka :P ...kiedyś wydawało mi się, że rozumienie czegoś "z perspektywy czasu" jest fałszywe i w ogóle nie ma czegoś takiego. Ale teraz w to wierzę, wiem, że zdarzenia, spotkani ludzie i czas mogą zmienić człowieka. A co do Rachonia, to niewątpliwie moje pochwały są zasłużone, to naprawdę osoba niezwykle zdolna, wkładająca mnóstwo serca w to co robi. I to tyle na dzisiaj. Myślałam, że nie umiem pisać na "obcych" kompach, a tymczasem udało mi się :P

Mea :*

P.S. Jadę na "Mewę"! LoL! Zobaczę to cudo ;p
asdfghjkl 2005-12-19 08:25:05 skomentuj (1)
Ogólna beznadzieja, bo:
-nie jadę na "Samotność pól bawełnianych"
-nie będę miała autografu R.K.
-nie pozwolono mi iść na "Twórcy obrazów"
-jestem zmęczona

asdfghjkl 2005-12-11 11:11:53 skomentuj (2)
"Mówię wam - różni są na świecie ludzie. Są tacy i siacy. A bywają jeszcze i zupełnie inni."
Otóż to...Sylwia jest taka, Kasia jest siaka, a ja jeszcze zupełnie inna. I w dodatku ja jestem pośrodku całego galimatiasu...czemu nie da się tak po prostu uciec?! Albo stanąć na boku, zniknąć na jakiś czas...wrócić jak jush wszystko się rozwiąże? Czasami nie rozumiem ludzi....nie wiem czemu nie mogą o wszystkim zapomnieć...wydaje mi się, że ja prędzej puszczam w niepamięć pewne sytuacje...chociaż...jest grono osób, których nie lubię...i to grono jest większością...a może to jest inna sprawa? Może ja nie mam jakiegoś tam honoru? ... albo czegoś innego co buduje szacunek w stosunku do drugiego człowieka? ... nie wiem...czuje, że w ogóle mało wiem.

Nie zaczęłam tej notki w taki sposób, by ktoś mi napisał koment z serii: "to jej wina", albo powiedział, że nie powinnam się tym przejmować...a jush napewno nie po to aby zaplątać jeszcze bardziej ten konflikt...po prostu...sprawa jest teraz w najbardziej "wrzącym" momencie (przynajmniej tak mi się wydaje), więc żyję tym i to jest mój problem numer 1 ...no i piszę tu o tym...proste.

Ja.
asdfghjkl 2005-12-08 19:07:33 skomentuj (2)
Nikt nie pojmie, co tam się wyrabia między skroniami u baby.
W związku w nadmienioną sentencją doszłam do wniosku, że jestem wybitnie próżną, nędzną, egosityczną,nic nie wartą istotą, płci żeńskiej. Na podstawie czego wyciągam te entuzjastyczne wnioski? Bowiem jest jeden powód, jednakże ma on taką siłę, że nie da radu stwierdzić inaczej. Otóż przez całe życie jestem genialna...i nie śmiem w to wątpić z prostego powodu...po pierwsze jest niewiele rzeczy, za które nie otrzymuję pochwał, a jeżeli już zetknę się z takim przypadkiem to rzucam to w trzysta diabłów i skupiam się nad co jest dla mnie łatwe, lekkie i przyjemne, po drugie jeżeli kochani rodzice wciąż rąbią mi do łba, że jestem piękna, mądra, zdolna i inteligentna no to do jasnej cholery! jak ja mam w to nie uwierzyć?! no jak?! no nie da rady...proste. W dodatku wiem co to jest teatr, kim był Dostojewski, o czym dyktuje "Idiota" tudzież inna klasyka literacka, więc co?! No cud-dziecię! Takie to małe, takie to młode, a już się interesuje klasyką, a już się interesuje teatrem, no fantastycznie! W dodatku to małe i młode, to takie grzeczne...a takie kochane, a ciągle tylko powtarza, że trzeba być moralnym człekiem, że trzeba być dobrym! No i bum! Tylko JA! JA- cud dziecię! sama nie zauważam swoich błędów, a jak już jakaś szuja mi je wytknie palcem to dojdę do wniosku, że pewne rzeczy trzeba wybaczać! Tylko szkoda, że ja jeszcze nie potrafię wybaczać...że ja nie potrafię zaakceptować pewnych ludzkich wad...fajnie, co?...sama sobie wszystko merkantylizuję...wszystko sobie sama niszczę, sama siebie okłamuję...i na dodatek dzisiaj doszłam do wniosku, że niektóre osoby są niewartościowe! A może to ja jestem niewartościowa?! Może to ja jestem najbiedniejsza na tym całym świecie, bo nie ma nic, zupełnie nic oprócz kto, gdzie, co i jak gra?! ...
asdfghjkl 2005-12-05 20:31:02 skomentuj (0)
"Mały Książe"
Dzisiaj po raz kolejny czytałam tę książkę...i odkryłam ją na nowo...tak bardzo przemówiły do mnie z pozoru proste przykłady pijaka, człowieka interesu, lub zwykłej róży...podczas czytania ostatnich stron łzy kapały jedna, po drugiej, zaczęłam sobie uświadamiać, jak ważna jest nasza dusza, nasze serce i wszelkiego rodzaju uczucia. W przeciągu dwóch godzin uświadomiłam sobie jak ważne jest dla mnie kilka osób - Kasia, Sylwia, Paulina, Dominika...kilka chwil pozwoliło mi przejść przez setki stanów emocjonalnych...siedałam do tej książki w radością, że jest cienka, że to jedynie 80 stron, że zaraz będzie po kłopocie, a z drugiej strony- po cholere my w ogóle czytamy książki?! wolałam po raz kolejny przestudiować "Idiotę" albo "Romea i Julię" ... później doszłam do momentu w którym ta książka zaczęła do mnie "docierać", w którym poruszyła moje wnętrze ... aż wreszcie zupełnie bezbronna wobec rzeczywistości stanęłam przed najważniejszym pierwiastkiem duchowym i moralnym - przyjaźnią. Przez całą książkę podświadomie przekładałam Księcia, Różę, na moje realia, zamiast nich wciąż miałam w myślach ludzi, którzy są mi najbliżsi, aż w końcu zdałam sobie z tego sprawę, z tego, że tak bardzo utożsamiłam się z bohaterami dzięki "podstawieniu" ich odpowiedników ... w ostatnim rozdziale ich straciłam...czyli straciłam wszystko...miałam działający samolot, ale nie miałam przyjaźni, miłości...byłam sama...z samolotem, studnią i piachem...

asdfghjkl 2005-11-15 20:00:10 skomentuj (4)
Miłość i szablon :P
Zaczynając od drugiego członu tematu muszę stwierdzić, że miałam na celu zmianę szablonu, jednak nie znalazłam żadnego o odpowiedniej treści, w czarnym kolorze...ogólnie najbardziej podobają mi się te bardzo kolorowe, kiedyś miałam biały ze stopą kobiety, której paznokcie były pomalowane na przeróżne kolory - niebieskie, czerwone żółte itd. Podobał mi się tamten szablon, ale mimo to bardziej przywiązałam do tego, do tego który jest teraz, aczkolwiek już wcześniej debiutował wśród moich notatek, myśli, opinii...przypominam sobie teraz lay z pewną kobietą z napisem ... chyba "into my mind..." - też był czarny, kobieta znajdowała się w półcieniu...z chęcią wrzuciłabym go znów, ale jeszcze mnie posądzą o propagowanie jakiś nieprzyzwoitych treści...a do wiceprzewodniczącej to nie pasuje...ciekawe ile osób wie o tym blogu nie ode mnie, a jednak kojarzy nie i widuje raz na jakiś czas...albo nawet codziennie...hmmm...ciekawe ile osób tego bloga czyta i go nie komentuje. Nie wiem, mniejsza o to...miałam pisać o miłości. Tylko teraz zapomniałam spostrzeżeń...ah, zdaje się, że doszłam do wniosku iż lepiej kochać np. Adamczyka czy jakiegoś tam aktora niż faceta, którego widuję się każdego ranka i która totalnie Cię olewa...wiem, że te dwie rodzaje miłości są całkiem różne, że wręcz niepowinnam ich porównywać, ale jednak się na to zdecydowałam i sądzę, że wolę kochać się w tym swoim Zawadzkim niżeli w jakim A. czy R. ...to jest mniej bolesne...nie muszę się łudzić, zastanawiać czy mu się spodobam czy nie, bo wiem że jest jak jest, że on ma żone, dzieci i być może kochankę i że jedyne co mogę zrobić i co musi mnie zadowolić to danie kwiatów po spektaklu i ewentualnie autograf! Ale to jest na tyle bezpieczne, że zaczyna mi coraz bardziej pasować, gdybym "chodziła" sobie z jakimś kolesiem to tak czy siak byłaby możliwość, że on ma inną, że się pokłócimy, że mnie zostawi, tratatata...a tak jest fajnie...nikt mnie zostawi, nikt się ze mną nie pokłóci, a ja wciąż będę się cieszyła jak głupia i czerpała energię do życia z platonicznej miłości.
asdfghjkl 2005-11-12 20:40:58 skomentuj (2)
Pamiętnik.
Niemiłosiernie bolą mnie palce...kciuk i ten obok kciuka...to chyba jest wskazujący. Zauważyłam poważną zmianę...mianowicie nadałam wszystkiemu jakiś sensowny temat...no cóż...chyba przyznacie, że to coś nadzwyczajnego :P, człowiek się zmienia. Wczoraj na polskim gadaliśmy, znaczy mówiliśmy :P o pamiętnikach...to oczywiste, że nie przyznałam się ani do bloga ani do tych zapisków na fioletowych kartkach, ale doszłam do wniosku, że całą tę przygodę można podzielić na kilka części...cały czas zmieniam się, ewaluuję, tak jak każdy człowiek i tym sposobem zmienia się też mój system wartości. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy zaczęłam pisać pamiętnik to notowałam poniekąd "bez celu" ... przynajmniej z perspektywy czasu sądzę, że wtedy notatki w zielonym notesie z myszką miki nie miały większego sensu...pisałam dlatego, bo ... rodzice pisali, wydawało mi się, że to taki objaw dorosłości, więc zaczęłam, ale z reguły to były bardzo oschle przekazane wiadomości dotyczące każdej chwili mojego życia, każdej godziny danego dnia...a że te dni nie były od siebie aż tak różne, to po pewnym czasie pisanie pamiętnika nie miało sensu i rzuciłam to w czorta :P. Później...no właśnie co było później? Aha...potem już był pierwszy blog...ale wtedy "tworzyłam" przede wszystkim dla ludzi, do dzisiaj pamiętam zielony szablon z trzema liniami z boku...tak...wtedy liczyli się tylko czytelnicy, zależało mi na dobrej opinii, komentarzach. Wtedy każde zdanie było poprawne stylistycznie, ortograficznie i ogólnie nie można było mi nic zarzucić. Następnie, również na blogu zapisywałam dokładnie to co mi przychodziło na myśl, nie zastanawiałam się nad cenzurą, nad spójnością myśli, każde zdanie mogło być oderwane i każde mogło wychodzić z kontekstu, ale ja tak chciałam, bo to było moje, pisałam dla siebie i najważniejsze było dla mnie żebym to ja czuła satysfakcję, a jednocześnie ulgę, jakiej doświadcza się po napisaniu każdej notki. A teraz? Teraz jest właśnie tak. Tutaj zostawiam wrażenia z każdego spotkania ze swoją duszą, z prawdą o sobie. Zmieniła się moja mentalność i osobowość, nieco się wyciszyłam, posiadłam umiejętność, o której już długo marzę- potrafię usiąść, rzucić wszystko, zapomnieć o całym świecie i skupić się nad sobą, nad tematami dotyczącymi filozofii, etyki. I właśnie te chwile chcę tu upamiętniać, bo teraz, na tym etapie życia tego potrzebuję. Mimo, że rzadko tutaj zaglądam to ten blog ma dla mnie niesamowite znaczenie, właśnie tutaj macie możliwość zauważenia, jak się zmieniam, jak dochodzi do wewnętrznej metamorfozy, dwa ostatnie etapy dotyczą konkretnie tego pamiętnika. W prawdzie to ... komputer, internet, coś co jest, ale jutro już może nie być, ale mimo to...zostawiam tutaj niewielką cząstkę siebie i dzięki temu tak wielką wagę przywiązuję do tej rzeczy. Chyba nie jestem materialistką. Mam nadzieje, żę nie jestem materialistką.

Pozdrawiam, Measzen
asdfghjkl 2005-11-03 15:43:28 skomentuj (2)
"Kiedyś ludzie uczyli się, jak przeżyć, teraz muszą nauczyć się, jak żyć."
Image by Andrzej Majewski. Cóż, ja wciąż zastanawiam się jak przeżyć. Ale nic z tych kontemplacji nie wynika...nic dobrego ... ukhm ... i znów jestem 100 lat za murzynami ... nie no spoko :D

Mea

P.S. Kocham się!!! :P
asdfghjkl 2005-09-17 15:07:21 skomentuj (4)
Kontemplacje
Tak więc wpadłam tylko na kilka chwil, minut, słów, stuknięć w klawiaturę i o wiele mniej kliknięć myszką. Właśnie miałam swoje 10 minut kontemplacji, oderwania się od rzeczywistości i rozmyślań... o wszystkim, o ludziach, o bohaterach z ostatnio przeczytanej książki, o ostatniej roli Ewy Kutyni tudzież innej aktorki...tak...uwielbiam w sobie tę umiejętność, kocham wręcz i wciąż staram się ją sperfekcjonizować...to jest właśnie to czego moim zdaniem człowiek szuka w życiu - umiejętności przeniesienia siebie, swoich myśli w inny świat...można by to nazwać...nie wiem...zabrakło mi słowa...albo słów. "TO" sprawia, że człowiek nabiera sił, wiary, znjaduje ukojenie wśród myśli, idealizuje świat przez kilka minut, po to by później umysł funkcjonował w bardziej "przystępny dla świata i ludzi sposób" ... ale to nie jest jakaś industrializacja własnej duszy, swojego jestestwa. Chociaż ... może jest i tak...bo widzisz, to działa w ten sposób, że po "tych" minutach, staje się ... łagodniejsza? Nie, nie, to nie tak , staję się wyrozumiała. O! Właśnie tak! Bardziej wyrozumiała...wszystko co jest, co mnie otacza znajduje wytłumaczenie, powody, które umiejscowiły się u podstawy, u fundamentów istnienia jednostki osobowej tudzież rzeczowej, często tego nie zauważamy, tymczasem życie jest jak nauka tak samo każdy problem jest jak, matma, fizyka, czy angielski....jeżeli nie nauczysz się mnożyć, to nie poradzisz sobie z dalszą, bardziej zaawansowaną edukacją, a nawet jeżeli jakimś cudem Ci się to uda, to minie kilka lat i wraca do Ciebie to czego nie nauczyłeś się wcześniej. Prawie wszystko opiera się na podobnych zasadach ... no może oprócz miłości? Ale co ja wiem o miłości? Nic. Z łatwością sprecyzuję swoją wypowiedź na ten temat w oparciu o encyklopedie, książki i pamiętniki, ale to nie jest to ... czuję, że to jest większę szaleństwo, dzięki któremu człowiek normalnie funkcjonuje...takie są właśnie wywody o miłości, 14-letniej blondynki, która nie miała okazji bliżej poznać tego uczucia. Widać, że się na tym nie znam, bo nawet nie umiem porównać tego stanu umiłowania do czegokolwiek ... łatwo można mnie zdemaskować, prawda? He. Zeszłam z tematu. Miałam pisać czym jest dla mnie teatr. Pomijając sztampowe określenie placówka kulturalna mająca na celu...ble, ble, ble...takie tam ... pierdoły, mówić językiem artystów. Doszukałam się, wewnętrznej "wersji" tej całej placówki...tej, która zagarażowała w mojej duszy na jakiś czas. Sztuka teatralna, teatr i inne pochodne określenia od podstawy, która już nie raz została tu wspomniana, to przede wszystkim miejsce, w którym spotykają się wszyscy...nie tylko aktorzy, ale i muzycy, plastycy, choreografowie, sprzątaczki, garderobiany, a na premierze adwokaci, lekarze, sprzedawcy marchewek, posłowie, nauczyciele itepede...istna mieszanka...przestają istnieć wszelkie podziały społeczne, każdy jest taki sam...jedynie poglądy o sztuce są różne, ale to na razie pomińmy..."to" właśnie jest fantastyczne...chrześcijańskie, katolickie...i zrobione "Po Bożemu" ... bo Bóg dążył do zjednoczenia...między innymi do zjednoczenia...do ominięcia wszelkich barier i podziałów...a teatr jest miejscem, w którym dokonuje się akt jedności...chyba dlatego teatr jest dla mnie fanatyczny i ... piękny...mimo, że nie raz spektaklu nie zrozumiem to zawsze jest to dla mnie mistyczne wręcz, przeżycie.

To chyba tyle, z dzisiejszych kobtemplacji. Mój monolog się skończył :)

Pozdrawiam!
Ja.
asdfghjkl 2005-09-16 20:45:32 skomentuj (2)
Ja - kobieta umiejąca walczyć!
1. Jestem chora :/
2. Nieświadomie stałam się kandydatką na przewodniczącą szkoły ;(
3. Przyjeżdża rodzinka :(
4. Przytyłam 20 dkg ;(
5. Mama nie pozwala mi łazić w porwanych spodniach ... !!!
6. Nie jadę do Krakowa ;( :/ :( !!!!

ad.1 No to do Was wróciłam ... w charakterze zasmarkańca (normalnie, rola mojego życia :D). Jakoś tak ledwo mi sysko idzie ... nakaz leżenia pod pierzyną jest właśnie łamany :P ... brrr ... zimno mi ... a chociaż na dobrą sprawę to mi jest ciepło ... chociaż ... a nie wiem ... co mnie to ... matka oficjalnie potwierdziła gorączkę :/ ... oj ... źle.

ad.2 Tjaaaa....nawet na chorobowym potrafią człowieka tak udupić, że szok! No to jest ... no normalnie ... no nie wiem ... słów mi brak ... nawet nie jestem na tyle inteligentną postacią żeby określić to coś ... a z resztą ... wkurwiona jestem i tyle :P ... o i jush mi lepiej! ... taka mała kuracja antystresowa, nawet mnie się należy! ... jakie nawet! mnie przede wszystkim się należy :D... i znów okazałam swą skromność ... ;p ... no, ale ludzie! jak ja mma być przewodniczącą?! ja wiem, że mam wszystkie talenty, ale tego jednego - organizacyjnego - nie posiadam! ... oh Boshe! ... nie no... ja naet nie wiem co się ze mną dzieje ... z jednej strony to nie wiem jak ja ten problem rozwiążę (kochani! pomóżcie! :* :D) ... ale z drugiej to to moshe być niezła frajda :D ... hmmm ... wygrać i tak nie wygram ... tego się nie powinnam obawiać :P ale ja wiem ... taka mini kampania to moshe być ciekawe... ukhm ... no zobaczymy.

ad.3. Tjaaaa...ciotka Sabinka na horyzoncie ... depresja natychmiastowa...normalnie od razu powietrze zrobiło się mniej świeże :P ... i jeszcze jak na złość musiałam zachorować ... nawet z domu się nie moshna wywlec ... Chryste Panie!

ad.4. Jeszcze 20 dkg?! No to se wyobraźcie jak ja teraz wyglądam :D ... niczym barokowy aniołek ... :P ... swoją drogą barok to nie taka znów zła epoka ;D ... ot takie małe pocieszenie.

ad.5. O! I tu jest pies pogrzebany! to jest w ogóle odebiarnie dziecku wolności i wszelkich praw ... ja nie wiem co to za kraj! co to za rodzina! co to za dom! nawet nie moshna sobie przyodziać ulubionych gaci ... sodoma i gomoria! ja swojemu dziecki pozwolę na wszystko ... jak będzie chciał/a to będzie nawet chodził/a nawet bez gaci :P ... no moshe lekka przesada ... ale w porwanych na będzie moshna chodzić do woli :D.

ad.6. a to to jush w ogóle tragedyja! jak moshna mi zabronić zwiedzania Krakowa! No ludzie złoci! no to jush się w ogóle we łbie nie mieście! no wszystko, ale żebym ja nie mogła pełnoprawnie jechać do teatru obejrzeć Mewe > i nie tylko :D< i połazić po krakowskim rynku to jush jest ... no ... wykroczenie ... i to karalne! i co teraz? zostały mi tylko zdjęcia ;( ... no, ale niektóre to są wybitnie piękne :D ...

Wnioski: Tak więc...same nieszczęścia ... ale co tam ... ja jestem ... kobitka umiejąca walczyć! :D ... nikt mnie nie zbije z pantałyku! tak ... jazda! ... przodem do tyłu :P :D ...
no to gleba :*

Ja!
asdfghjkl 2005-09-15 11:48:27 skomentuj (6)
Hir Aj em ... :P
Ludzie! w radyjku ktoś głosuje na songi Bartka Wrony i Mandaryny! Łeee...Mea nie lubieć tych ludzi ... Boshe! disko-polo :P ... nie!nie!nie! ... chyba przestanę słuchać tego radyjka na literkem E ... wiecie, że taka jedna panna na forum NDINZ >Na dobre i na złe :P< nie wiedziała, który to Zawadzki?! uuu... amaskra! ale jush wie :P ... Kfowadis czytam :D ... wbrew pozorom rozumiem >no co siem śmiejecie?< ... i nawet doszłam do wniosku że lubię czytać Sinkiewicza i ... Dostojewskiego :) ... a najlepsze wiersze pisze Gałczyński i Jasnorzewska ... ah i fraszki Sztaudyngera są wybitne :) ... polecam :) ... haha! dzisiaj byłam fryzjera :P ... zrobić siem na bóstwo :D ... no to Nigusia możemy śmiało zasuwać na PWST i zdawać te egzaminy :DD ... jak staniesz koło mnie to na 100% >?< zdasz :P >grunt to skromność< ... łojj ...ale mówię Wam wyglądam teraz jak jakiś aniołek Charliego tylko w wersji blond >czyli tej głupszej:P< ... a poza tym to nudy >co za egzotyka :P< ... zbieram manaty ...

PaPa

P.S. A Pani Ani jak nie było tak nie ma :(
asdfghjkl 2005-08-29 17:35:46 skomentuj (1)
>OoO!<
Bardzo mi przykro, ale wracam! Przepraszam, że robię Wam taką przykrość, ale cóż ja biedna poradzę na chęć wydgłupiania się przed większą publicznością? Z resztą grunt, że ja tak chce...więc tak musi być :P ... ot egoistka ... Wasz problem ... z tej radości >co ja paplam?!< to nawet nie wiem od której sprawy zacząć, ale dobra... ogólnie rzecz biorąc to siem zakochałam! stąd te wygłupy :P ... ale naprawdę! Jush nie kłamię >dziwne co nie? :P< ... no ale, ze nie powiem w kim to jest do przewidzenia :D ... sadystka się ze mnie zrobiła ... podoba mi się to takie pisanie jedna literka duża, druga mała :P ... ale bez nerwów, nie będę się wydurniać, bo mi Realka notek nie będzie komentować, a narazić sie na taką krzywdę to by był szczyt głupoty (dziwne, że jeszcze tak nie piszę :D) ... ludzie! co za 4 debile wpisały się do mojej księgi! No, że szok! masakra! po co tacy ludzie w ogóle na świecie żyją?! przecież to deprecjacja takich jednostek jak ... JA! (cóż za skromność!) ... ehhh ... karta do automata tel. mi nie działa! szczyt chamstwa! powinni produkować jakieś długoterminowe i w ogóle takie co siem nie niszczą xP ... bo nie mogłam do Cuda zadzownić :D :D ... oj ja to niosę ze sobą zagładę ;P ... Pani Ania coś mnie ostatnio nie odwiedza...bardzo mi się to nie podoba ... liczyłam a jakąś znajomość, a tu patrzcie ... nici! oj ... przykro mi się zrobiło! ale trzeba dalej drążyć znajomości, bo to nie ma to tamto! cóż za uroczy zwrot "nie ma to tamto" i w dodatku ortograficznie źle napisany ... to mi się w nim podoba :D ... wiecie, zę ptasiego nie moshna w Katowicach znaleźć?! Sodoma i gomoria, bo powinno być na każdym rogu ulicy ... biegałam jak jakaś nietenetego po Katowicach żeby mleczko z ptaszka znaleźć i proszę! nie ma! dopiero na targu na Sądowej jest ... a to daleko ... właściwie to blisko ... naprzeciw mojego ojca ... no to nie taki znów kawał drogi, ale bez przesady dla mleczka nie będę się poświęcać ... na razie radzę sobie jedząc herbatniki :P ... cuś miałam jeszcze napisać...tylko kurna zapomniałam ... eee..trudno...zwijam manaty! >papa<

:***

... Measzen ...
asdfghjkl 2005-08-26 12:20:08 skomentuj (2)
=***
Hej! cO U WAs dziKiE LuDKi? Ja właśnIE pOsTanoWiłaM cHoCIAż RAz W żYCIU użYć MIeSZACzA LitEreK, ChOCiaż z rEGUłY takIe IntELIgENtne iSoTki jaK TE, KTórE odwIeDZają mEGO BLoga, WręcZ nIenAwidzą teGO TypU WyDUrNIeń :) ... TRudNO...nIe móJ ProBLEM...wIdZIcie jEdnak PoSTANowiłam NaPIsAć jaKąś nOTKę...PRzYsZłA mI WENa, WesElSZa JEsteM...ALE tYLko ChWiLowO, tak WIęC bEz oBaW...ZaKochAłam Się...W AktORZe :P ... niE pOwIeM wAm W KTóRym cZyLi PełNa rAdość...niEch waS TRoszKę ZeżRE CiEkAWość ;p...założYłAm maMIe MailIKA...ChOleRa WiE, KtórEGo z koLEI, ALe cO TAM...ona nAwEt nIE UMie taKiCh bAjERóW OBsłuGIWAć, WIęc JusH jesT raDOśnIE I wESoło...No...ZA jAkIś mIEsiąC MOShE Tu wpaDnę...jak Mi sIę zACHcE...bo TAK oGóLNie tO BRAKUje mI siły I NIeco sIEM ZNowElizoWałaM...NA TylE żEBy niE Chcieć I nie poTrAfić wyPISYWać tyCH GłUpOt...KIeDyś Było Mi łAtWIEj...co więcEj...wolę PROwAdzIć InNEgO BLogA...A naweT DwA iNne bLOGI...LEpIEj MI być anoNimUSEM, KtóRY wYpisUje Co Mu SeRCe dyKTuJE...CzYsTy EkShiBiCJonIzm, tYle że NIE PRZEd lUdźMi, którYCH SzanuJę...Lubię...kOCHam...tam jaK mNiE KToś OchRzaNi To Się NIE PrzeRażę i nie przEjmę, bo To będzIe naJPRaWDoPODObnIEJ JednoraZOWa wizYtA...nIeWAżne...żEGAM...mOżE nA ZawsZE...mOżE na TyDZiEń, DziEń, MIEsIąC....NIe WIEM. AdIeU! NiE będę tęSKnić, ALE DZiękuJę tym >UFo< luDkOm, kTóRZy TU ze mną TRwali, StarAlI sIę poDNieść MoJą SAMooCeNę pOprzeZ dODAwANie kOmEnTaRZY...BUźka dLa tYCH lUDZI :***

PaPa!
MeA
asdfghjkl 2005-08-12 20:47:14 skomentuj (3)
... =( ...
Łzy nie są oznaką słabości, lecz dowodem na to że nasze serce nie
wyschło.


No widzisz Kasieńko! Nie jest tak źle! Po prostu dobry z Ciebie człowiek :***
asdfghjkl 2005-07-22 17:10:14 skomentuj (0)




Ksiega Gosci

add
look

Ja

Hania
16 lat(względnie 15:P)
Katowice
sth else?
213 09 36
nigidia@tenbit.pl

Moje linki

Ukochani artyści ;)
Anna Dymna
Krzysztof Zawadzki
Violetta Smolińska
Andrzej Warcaba
Sonia Bohosiewicz
Piotr Plewa
Anka Kadulska
Andrzej Kozak
Ewa Kutynia
Jan Frycz
Dominika Bednarczyk
Radek Krzyżowski

Teatr
Teatr Własny w Chorzowie
Teatr Rozrywki w Chorzowie
Teatr Witkacego w Zakopanem
Teatr Polski we Wrocławiu
Teatr Współczesny we Wrocławiu
Teatr PIeśń Kozła z Wrocławia
Teatr Powszechny w Warszawie
Warszawski Teatr Muzyczny Roma
Teatr Stara ProchOFFnia w Warszawie
Teatr Sabat w Warszawie
Teatr Studio Buffo w Warszawie
Teatr Syrena w Warszawie
Teatr Współczesny w Warszawie
Teatr Żydowski im Kamińskiej w Warszawie
Teatr Narodowy w Warszawie
Teatr Mały w Tychach
Teatr im Juliusza Słowackiego w Krakowie
Teatr Scena STU w Krakowie
Łaźnia Nowa w Krakowie
Teatr Ludowy w Krakowie
Teatr Bagatela w Krakowie
Narodowy Stary Teatr w Krakowie
Teatr im Jaracza w Łodzi
Teatr Śląski w Katowicach
Teatr Po Drugie przy III. LO. im. A. Mickiewicza w Katowicach
Teatr Cogitatur w Katowicach
Teatr Korez w Katowicach
Teatr im Norwida w Jeleniej Górze
Teatr im Gombrowicza w Gdyni

Kabaret
Grupa Rafała Kmity
Jerzy Kryszak
Formacja Chatelet
Grupa Mocarta
Kabaret Moralnego Niepokoju
Ani Mru Mru

Kulturka
Serwis Teatralny Theatron
Polskie Kabarety
Krajowa Agencja Prasowa i Fotograficzna
Film Polski
Poezja
"Światowid"
Sieć Kin Studyjnych
Recenzje knajpek na Śląsku

Polecam
Szablony na bloga po raz trzeci
Szablony na bloga po raz drugi
Szablony na mylog po raz pierwszy
Szablony na bloga po raz pierwszy

Byłam, jestem, może będę...
Teatr dla Was
Biblionetka
Forum TŚ

Archiwum

2007
grudzień
kwiecień
2006
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2005
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

Design

Layout by Cassia for Layout4you
Credits: Elrisha and Ghosts